niedziela, 10 września 2006


Wróciliśmy do naszego kochanego Baku. Mamy wrażenie, że tutaj zmieniło się więcej przez 2 miesiące niż w Polsce przez 10. W każdym razie znowu jest ciepło i dzieje się tu nie mniej niż działo się u nas w ciągu wakacji.

Przyjechała polska ekipa, która miała nas wesprzeć w organizacji obozu, a tymczasem pomaga w sprawach quasi-obozowych :) czyli opowiada anegdoty, dużo się śmieje i nie daje się nudzić, ani nam, ani zainteresowanym polskością studentom. Jest więc super.

PS. Wersja pierwsza poprawiona, bo był byk Posted by Picasa

czwartek, 22 czerwca 2006


Sam poczatek byl zly... Wiecie jak dziala na nas zle tlumaczenie na zywo - plona uszy za tlumacza na scenie. Trudno, jakos to przebolelismy.

Niestety, duet saksofon (kobieta) i piano (mezczyzna) tez byl zly. no chyba ze ktos lubi kenny'ego g, wtedy moze by mu sie nawet podobalo. grali strasznie slodko i na koniec zrobili sie w ogole cheezy, bo od 2 lat bezimienny utwor postanowili w koncu tutaj zatytulowac "Baku Blues". Zenada, sorry.

Na szczescie zaraz pozniej wystapili Mozdzer z Pieronczykiem i uratowali wieczor :] Zart.

Ale wieczor uratowala wloska, dosc w zasadzie sycylijska grupa "Accabbanna". Bardzo uratowali i dlatego to ich zdjecie wdarlo sie na bloga, mimo jego zawieszenia wakacyjnego. Myslimy, ze jak beda okazje, to sobie czasem pozwolimy na takie nie-bakijskie wdarcia. Posted by Picasa

wtorek, 20 czerwca 2006


Na zakonczenie sezonu szkolnego w AZ, wybieramy sie na koncert w ramach na pewno fajnego festiwalu. Szkoda, ze chwilowo stad spadamy, bo ciezko odzalowac Herbiego :( Do zobaczenia w realu juz za bardzo niedlugo. Blog tez ma wakacje i powinien wrocic we wrzesniu, OK? Posted by Picasa

niedziela, 4 czerwca 2006



Kazdy ma prawo do odrobiny czystosci i odrobiny slonca ;) Posted by Picasa

sobota, 3 czerwca 2006


W sumie niedaleko od nas, a taka sensacja! Moze konkurowac chyba jedynie z nagrobkami polskich Romow. Posted by Picasa