wtorek, 2 maja 2006


Nie wiem, co sie czasem dzieje z Bloggerem i z nami...

Jeszcze raz o Gruzji. Wracalismy przez polnocne przejscie graniczne (wjezdzalismy przez Czerwony Most). Dzieki temu przejechalismy przez region Kaheti, slynacy z win i bedacy kolebka gruzinskiego chrzescijanstwa. Warto bylo wziac nie tak droga zreszta takse, zeby przejechac te 200 km. Po drodze zdarzaja sie uroczo umieszczone ruiny zamkow oraz wciaz funkcjonujace klasztory - jeden z nich na zdjeciu. Polecamy, a jakze. Posted by Picasa

czwartek, 20 kwietnia 2006


Tbilisi jest bardzo zielone - od drzew i winorosli. Posted by Picasa

środa, 19 kwietnia 2006


Weekend spedzilismy w Gruzji. W PL byly wtedy swieta, a Gürcüstan (jak mowia w AZ) obchodzil Niedziele Palmowa, podczas gdy w AZ dzien jak co dzien.

Dzis chcemy tylko powiedziec dwie rzeczy: (1) idziemy dalej wbrew pozorom i (2) alfabet gruzinski jest urzekajacy, prawda? Posted by Picasa

środa, 12 kwietnia 2006


Z serii "policjant twoim przyjacielem": podczas dzisiejszego meczu Azerbejdzan-Turcja. Kobiety stanowily z pewnoscia nie wiecej niz pol procenta wszystkich kibicow, za to policjanci przynajmniej 10%. Remis 1:1. Posted by Picasa

poniedziałek, 3 kwietnia 2006

W cyrku show wodne

 

Jak Nikodem przyszedl do Isy, to sie dowiedzial, ze musialby sie na nowo narodzic, bo inaczej nici z zobaczenia Bozego krolestwa. Dzieci maja w sobie duza dawke szczerosci, spontanicznosci i ufnosci, ktora jest niezbedna, zeby zobaczyc to, co jest golym okiem niewidzialne, racjonalne i przewidywalne.
Poszlismy wiec w niedziele do takiego miejsca, gdzie dzieciaki rzadza - do cyrku. Pokaz wodny byl naprawde niezly i chociaz podobal nam sie bardzo, to mysle, ze nawet w polowie nie przezylismy tego jak wieksza czesc widowni, czyli ta, ktora nie skonczyla jeszcze 10. roku zycia. Posted by Picasa